autor: Joshua Rawson-Harris o Unsplash

Z czego już tak bardzo uciekamy? Jak jeździć swoim wewnętrznym smokiem

Na początku sierpnia (wydaje się, że teraz jest tak daleko, że spodziewamy się wkrótce śniegu tutaj w Denver), pisarz Medium Paul Flannery napisał artykuł o tym, co nazwał „Extreme Athleticism”:

Oto najważniejszy cytat, który raczej mi się podobał:

… Ekstremalna sprawność nie polega na ponownym byciu młodym, a na budowaniu siebie przez kolejne lata. Innymi słowy, coraz lepsze starzenie się.

Medium niedawno napisało artykuł na temat młodych ludzi, w którym znalazły się artykuły z drugiego końca spektrum. To, przynajmniej z racji mojej kumulacji lat, jest bliżej miejsca, w którym siedzę.

Ponieważ jestem teraz „starszy”, być może jestem w stanie z tym porozmawiać. Dunno. Pomyśl kilka razy. Zresztą za to, co jest warte.

autor: Marina Lima na Unsplash

Było wiele utworów średnich dyskutujących o okropnościach ukończenia trzydziestki. Pewna pisarka (ku mojemu wielkiemu rozbawieniu, przyznaję, przyznaję) określiła zbliżanie się do trzydziestki jako swojego „zaawansowanego wieku”.

Nie mam zamiaru się z tego wyśmiewać.

No dobrze, trochę.

Ludzie naprawdę mają te lęki, kiedy uwzględniają rzeczywistość zbliżającego się czasu. Pamiętam, że skończyłem pięćdziesiąt lat, a potem sześćdziesiąt lat jako szok. Teraz jestem lekko rozbawiony, gdy przegląd daty w paszporcie przypomina mi, że tak, naprawdę mam prawie 66 lat.

Cholera. Naprawdę?

Tak. Oto jesteśmy Zajmij się tym już.

Zdjęcie Quino Al na Unsplash

W swoim znakomitym artykule Flannery omawia przede wszystkim osoby po czterdziestce lub później. Ludzie, którzy podjęli bieganie wytrzymałościowe, triathalony itp. Każdy, kto śledzi sport (a Flannery robi to, co obejmuje NBA), jest prawdopodobnie świadomy zmian demograficznych. Ponadto kobiety okazały się lepsze od mężczyzn w wielu kategoriach wytrzymałościowych.

Uwzględniając to, wydaje się, z wiekiem. Outside Online regularnie produkuje artykuły o tak zwanym starzejącym się sportowcu, o tym, jak kobiety w każdym wieku pojawiają się w coraz większej liczbie w sportach wytrzymałościowych.

Naprawdę wszystko, co musimy zrobić, to spojrzeć w tenisa, aby zobaczyć, co się zmienia w starzeniu się. W innych sportach, takich jak piłka nożna, coraz więcej elitarnych sportowców trwa dłużej. Czterdziestokilkuletni rozgrywający nie jest już anomalią.

Ale nie chodzi o elitarnych sportowców. Chodzi o nas i dlaczego tak wielu z nas, którzy zbliżają się do naszego średniego wieku, odczuwa potrzebę szybkości. Aby pokonać bzdury z naszych ciał w pogoni za czym dokładnie? A może bardziej bezpośrednio, od czego uciekamy?

Co my / oni próbujemy udowodnić? I do kogo? Czy kogokolwiek tak naprawdę obchodzi oprócz nas? O co tak bardzo zaprzeczamy?

Nie sądzę w żaden sposób, że to my wszyscy. A może mówię: nie rób tego. Po prostu stawiam tutaj pytanie.

autor: Stefano Pollio o Unsplash

Przez znaczną część moich średnich lat, od trzydziestu do sześćdziesięciu, czułem potrzebę udowodnienia (światu? Ktoś?), Że mam prawo się urodzić. Prawie sam w tym. Niepokojący rodzice potrafią kaskadować swoje odchody ze swoimi dziećmi, aby w końcu zakwestionować nasze prawo do istnienia. Kronikowałem swoje zmagania z ciałem gdzie indziej, ale wystarczy powiedzieć, że konkretny pociąg towarowy nie zwolnił, dopóki nie zbliżyłem się do sześćdziesięciu.

To dużo straconego czasu pochłaniane przez bezsensowne problemy. Nie tak dobre rzeczy się nie wydarzyły. Oni zrobili. Ale studiowałem intymną architekturę zbyt wielu muszli klozetowych, gdy w przeciwnym razie mogłem zwiedzać Albertę konno. Takie są nasze ścieżki.

Miałem swoją część lat napędzaną przez wewnętrzne potwory.

autor: NeONBRAND na Unsplash

Flannery mówi o „ciemnym miejscu”, czego doświadczają niektórzy ludzie w średnim wieku. On sam zmaga się z depresją. Gdy mam do czynienia z dziesięcioleciami zaburzeń odżywiania, mogę się odnieść. Twoje ciemne miejsce nie jest ulotne. To ty. A przynajmniej zajęło to pasmo w twojej geografii emocjonalnej. Dla wielu z nas to ciemne miejsce nie pojawiło się w średnim wieku. Był tam cały czas.

Wyjaśnijmy się. Coś bardzo ważnego żyje i oddycha w naszych ciemnych miejscach. Zostań ze mną tutaj.

Dla Flannery i innych, a także bym się tu znalazł, znajdowanie ekspresji w późniejszym życiu (lub w dowolnym momencie) poprzez sport może być sposobem na powstrzymanie smoków. Smaug śpi w zamku pod swoim złotem, dopóki jesteśmy w pełni zaangażowani. Więc wierzymy.

Trudne sporty mogą to zrobić. Planujesz, trenujesz jak banshee, rywalizujesz. Spłucz, umyj, powtórz. To wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Wygląda na to, że jest zdrowy.

Nie, jeśli uszkodzimy nasze ciała.

Wielu z nas to robi. Zobacz ten artykuł.

Uprzejmie, to nie wszyscy z nas. Niektórzy z nas uwielbiają te rzeczy. To doskonała motywacja. Trenuję, ponieważ pozwala mi to robić to, co kocham. To doskonała motywacja. Po prostu nie trenuję do kontuzji lub uszkodzeń. Na tym polega różnica. Znów zadaję tutaj pytanie.

Ostatecznie, jeśli rzucimy się w intensywne unieruchomienie sportów ekstremalnych, możemy potencjalnie wyrządzić sobie tyle samo szkody, co w przypadku innych uzależnień. To tylko kolejny sposób wyrażenia nazbyt powszechnego i bardzo niefortunnego niezadowolenia z naszego ciała, naszego życia, naszego procesu starzenia się. Nasz strach przed naszymi wewnętrznymi demonami, czymkolwiek one są.

autor: Jake Thacker o Unsplash

Ale musimy stawić czoła Smaugowi. Ponieważ nawet jeśli on śpi pod swoim złotem, doprowadza nas do szału. Osiągnięcie dobrego poziomu w kulturystyce, biegach wytrzymałościowych lub trudnych błotach daje nam (fałszywe) poczucie kontroli nad naszym przeznaczeniem.

Nadal musimy tańczyć z demonami, które przede wszystkim podsycają nasz strach.

Jakie lęki Nasze zauroczenie i obawy o nasze ciała i wygląd należą do najgorszych. Nasza wewnętrzna wartość. Dla innych rozpaczliwa potrzeba wykazania sobie, że są tak samo silni, jak w wieku dwudziestu lat. Tak więc ten straszny strach przed starzeniem się.

W moim przypadku ta ostatnia ma więcej wspólnego z tym, jak nasze społeczeństwo czci okres dojrzewania. To, że ktokolwiek z nas z całym sercem rzuciłby nasze ciała w kończynę, tylko po to, aby udowodnić, że wiele mówi o tym, jak nas zmanipulowano.

To jeden paskudny i niezbywalny demon, ten i jest trudny do rozwiązania. Starzejemy się. Kropka. Umieramy. Kropka.

Jako ktoś, kto trenuje ciężko i długo, rozumiem. Naprawdę. Ale sport nie jest panaceum na kłopoty życiowe ani nie zastępuje naprawdę ciężkiej pracy na rzecz pokoju z nami.

W efekcie sport to kolejny fałszywy bóg, gdy doprowadza go do skrajności.

Sport może wiele zrobić, aby pomóc nam z naszymi wewnętrznymi smokami, przynajmniej powierzchownie. Mogą również rozkładać ciało, powodować ciężkie obrażenia i trwałe problemy w późniejszym życiu. To nie „poprawia się z wiekiem”. Moim zdaniem to po prostu znęcanie się.

Przesunięcie naszych granic, aby zobaczyć, co możemy zrobić, to jedno, ale robiąc to z szacunkiem i szacunkiem dla naszych fizycznych form i nieodłącznych ograniczeń. Różnią się one w zależności od tego, kim jesteśmy, naszego wieku, niepełnosprawności, cokolwiek by to nie było. Uwielbiam wymazywać swoje granice. To motyw przewodni mojego stylu życia. Ale nie kosztem moich ostatnich trzydziestu lat.

Jeśli załamujesz się przez zaniedbanie lub podczas uprawiania sportów ekstremalnych, nadal kończysz się załamaniem.

Autor w Peru, 20145

Podczas wędrówki po Macchu Picchu w 2014 roku byłem z małą grupą, w skład której wchodził mężczyzna i jego córka. Właśnie skończyłem 61 lat. Miał niedawno 50 lat.

Za każdym razem, gdy ruszaliśmy, szedł naprzód, obserwując zegarek. W nocy oczarował nas opowieściami o wytrzymałości i szybkości. Szczerze mówiąc, nikogo to nie obchodziło. Wyglądał na przerażonego, że skończył pięćdziesiąt lat.

Uderzyło mnie to, że po drodze nic nie widział. Podczas gdy reszta z nas dyskutowała o ruinach i widokach, chwalił się swoimi czasami. Wrażenie, które mi przyszło, było jego przerażeniem. Jak wielu pieszych wędrowców na tym szlaku, pośpiesznie spuścił głowę, tęsknił za storczykami, lamami, widokami (jak wyżej).

Jak wielu z nas w życiu. Tak bardzo boimy się upływu czasu, że brakuje nam dokładnie tego, czego obawiamy się, że możemy przegapić.

Autor w Nepalu

Moja osobista wielka miłość to podróże przygodowe. Ludzie wokół mnie regularnie podnoszą moje motywy. Wierzą, że próbuję coś udowodnić. Odmawiając mojego wieku. Martwią się o mnie. To nie są moje problemy; to problemy moich przyjaciół.

Moje motywy są proste. Mimo że istnieje ryzyko i tak, wróciłem do domu na wózku inwalidzkim dwa razy, ale sposób, w jaki podróżuję, pozwala mi nauczyć się widzieć. Oddychać. Zwolnij. Aby móc robić to, co kocham, muszę trenować, trenować ciężko, ale trenować mądrze. Duża różnica.

Tu nie chodzi o WYGLĄDANIE MNIE, JESTEM LEPSZY NIŻ TUTAJ MOJE FOTKI INSTAGRAM. Nie mam nawet konta na Instagramie i nie jestem już na Facebooku. Nie cierpię z powodu jakiejś wielkiej potrzeby wykazania się swymi umiejętnościami reszcie świata. Właśnie to kocham.

Nawiązywanie przyjaźni w Hurgadah w Egipcie

Podróż zmusza mnie do rozważenia. Myśleć. Pauza. Podczas gdy z pewnością robię rzeczy w szybkim tempie, takie jak skoki spadochronowe lub skoki na bungee, spora część tego, co robię, wymaga spokojnego czasu i obserwacji. Rozmowa ze starszymi wioskami. Badanie zwierząt, drzew lub widoków. Jeździć konno spokojnie przez wiele, wiele godzin. Masowanie niezwykłych zwierząt. Siedząc w milczeniu pod rozłożystym drzewem akacji z wojownikami Masajów i obserwując zachodzące słońce Afryki.

Będąc tutaj, właśnie teraz. Siedząc ze Smaugiem.

Czasami we wczesnych godzinach - zwykle budzę się około 4 rano - zapraszam mojego osobistego Smauga do udziału w dyskursie obywatelskim. W ciszy mojego namiotu, otulonej gęstym puchem i dziecięcej przyjemności życiowej ciepła, on i ja możemy negocjować warunki jego zaręczyn. W końcu jest stałym najemcą. Podobnie jak wewnętrzne demony wszystkich, służy on bardzo przydatnemu celowi. Całą moją pracą było odkrywanie, co to jest.

Nie mieliśmy okazji się dogadać. Robimy teraz. W rzeczywistości dużo się śmiejemy. To zrobiło różnicę.

autor: Егор Камелев na Unsplash

Nie leczę już mojego potwora. To kluczowy element. Patrząc przez fałszywą mgłę leków przeciwdepresyjnych, nabrał ogromnych rozmiarów, koszmarnych cech. Przez lata nie widziałem jego wartości. Dopiero kiedy rzuciłem moje leki, mój Smaug pojawił się w widocznym miejscu. W tym momencie nie tylko mogłem zobaczyć jego wartość, ale także zostaliśmy sojusznikami. On jest moim największym nauczycielem.

On jest piekny. Silny i dumny oraz ogromny i wielobarwny. Cholera, co za bestia. I on jest cały mój.

Pod każdym względem mój Smaug przekazał mi moje najlepsze historie, większość mojego najbardziej okropnego śmiechu i moje najcenniejsze lekcje życia.

Bez mojego wewnętrznego Smauga jestem niczym. Bez pytań, jakie stawia on mojemu wewnętrznemu światu, mojej pewności siebie, mojemu poczuciu własnej tożsamości, nie mam podróży.

Autor z Valentino w Egipcie

Bez mojego wewnętrznego Smauga nigdy nie ujeżdżałbym Valentino, pięcioletniego, porywającego czarnego ogiera arabskiego, który krzyczałby na mnie wyzwaniem, gdy go dosiadłem. W tej samej chwili, zaledwie kilka chwil po powyższym zdjęciu, szarpaliśmy z najwyższą prędkością w kierunku zachodzącego słońca, jego długa grzywa przecinała mi twarz, serce biło mi mocno. To było niewyobrażalne. Bezcenny. Realizacja pięćdziesięcioletniego marzenia.

Kiedy miałem dziesięć lat, przeczytałem Czarnego ogiera Waltera Farleya. Teraz jeździłem na Czarnych. Nie do wiary * wiarygodne.

Zbyt wielu ludzi nigdy nie realizuje swoich marzeń. To tylko łamie mi serce.

Potrzebujemy naszych wewnętrznych demonów. Są sercem i duszą osobistego rozwoju.

Nauczyłem się jeździć na moim smoku. W fantastycznym filmie Avatar są sceny, które mówią wprost do mojego serca. Wiem, co to znaczy szybować. Aby się tam dostać, trzeba było wiele niepowodzeń, upadków, chwiejności i kopnięć.

Właśnie dlatego istnieje dla nas wszystkich.

Autor na Grenlandii, 2017

Jak to jest jeździć na twoim smoku? To zależy od Ciebie. Czego się boisz Dla mnie,

Boję się zimna. Więc idę w wysokie góry. Boję się wysokości. Nauczyłem się skakania ze spadochronem. Boję się utonięcia. Nauczyłem się nurkować. Pływam kajakiem Zanurzam się pod wodą, na zimno i bystrza.

Boję się odrzucenia. Jestem więc w związku, w którym z pewnością może się to zdarzyć w dowolnym momencie (i zrobiłem to spektakularnie, boleśnie, ale nadal trwam).

Tak jeżdżę moim smokiem.

To nie znaczy, że to zadziała dla każdego innego. Właśnie tak mój Smaug zaprosił mnie do wejścia na pokład.

autor: Tarik Haiga o Unsplash

Flannery, choć może nie ująć tego w ten sam sposób, robi to samo. Oto jak to ujmuje:

Osiągnięcie zdrowszej równowagi jest tym, o co chodzi w treningu i bez względu na to, jak daleko się posuną, w końcu zaakceptowałem, że nie mogę przełamać depresji i nie mogę z nimi żyć pasywnie. Więc robię to moim partnerem treningowym. Utrzymuje mnie motywacja do unikania upadków i uziemienia, gdy jestem zbyt wysoka. Będzie ze mną przez resztę życia. Wszystko, co mogę zrobić, to poruszać się. (pogrubiony)

Flannery jedzie na swoim smoku. On ma rację. „To” - cokolwiek „to” może być dla ciebie, mnie, Flannery lub kogokolwiek innego - jest naszym partnerem szkoleniowym. Nasz najlepszy i najdroższy przyjaciel na całe życie. Nasze smoki uczą nas odwagi, by żyć naszym najlepszym i najpełniejszym życiem. Nie uciekaj przed nimi.

Z mojej strony jest to niesamowita jazda.