Moje życie: ucieczka przed mdłym życiem

Dziesięć rzeczy, których prawdopodobnie o mnie nie wiesz

Autoportret ołówkiem, 1979 r

Jestem frajerem dla odważnych. Lepiej mi nie mówić: „tego nie da się zrobić”. Mogę być wystarczająco twarda (i głupia), by spróbować. Pewnego dnia może to być moja zguba. (Czy wspominałem, że jestem impulsywny?)

Niedawno kilku przyjaciół pisarzy, KD Murray, K. Kris Loomis i Frank McKinley oznaczyli mnie tagiem i powiedzieli: „Jesteś!” Musiałem podzielić się dziesięcioma mało znanymi dziwactwami lub cechami lub „zabawnymi faktami” o sobie . Przejdźmy do tego!

Po pierwsze: oglądanie hien nocą.

To prawdziwa historia, w której wieczorami hieny mogłem oglądać z okna sypialni naszego hostelu jako sześcio- i siedmioletni dorastający w Zambii. Moi rodzice byli misjonarzami z Południowej Afryki. Ogromne stare domy, w których mieszkaliśmy, datowane na wcześniejszą epokę kolonialną Wielkiej Brytanii i ozdobione przestronnymi werandami, częściowo otaczającymi domy. Było to konieczne, ponieważ często w cieniu osiągało 112 stopni; szerokie werandy pomagały utrzymać chłód w domach. Dom, w którym mieszkaliśmy w Fort Jameson, zbudowany na stromym wzgórzu, miał rozłożoną werandę. Te wysokie na dwie stopy ściany były wystarczająco szerokie, aby na nich usiąść. Ponieważ na szczycie zewnętrznych schodów znajdowała się niska brama, wielu rano, na stromym, pochyłym zboczu, znaleźliśmy świeże ślady błota (ślady) hien.

Czy to dziwne, że ta hiena pojawiła się na tylnej okładce mojej pierwszej powieści Be Silent?

Drugi: uzależniony od czytania. To nie to co myślisz.

Jestem odzyskującym bibliofilem. Wiem - czyż nie wszyscy lubimy czytać? Powinna być nazwa mojego stanu. W czwartej klasie przeprowadziliśmy się do Johannesburga, aw ciągu kilku dni zlokalizowałem lokalną bibliotekę miejską. Niebo. Mam czworo rodzeństwa. Wraz z mamą i tatą mieliśmy czternaście kart bibliotecznych. Troje znacznie młodszych rodzeństw nie przejmowało się tak bardzo dodatkowym czytaniem. Często pozostawało mi do dyspozycji co najmniej dziesięć kart bibliotecznych. W ciągu czterech i pół roku systematycznie czytałem znaczną część fikcyjnej biblioteki (średnio dziesięć książek tygodniowo).

Teraz jest lepiej, problem z czytaniem - jestem w częściowej remisji - lekarze mówią mi, że nie ma lekarstwa.

Po trzecie: Trzymanie się z tyłu ruchomej ciężarówki z piaskiem podczas jazdy na rowerze.

Moje dążenie do tego, by stać się twardym, małym kujonem, uległo wykolejeniu, gdy przeprowadziliśmy się do innej części miasta, a ja zdecydowałem się pójść do szkoły średniej poza naszą zlewnią. Był jeden problem: musiałem jeździć piętnaście kilometrów dziennie, aby dostać się do szkoły iz powrotem. Główną drogą do szkoły była przyzwoita wielopasmowa autostrada z drogami serwisowymi po obu stronach na całej drodze. Musiałem obiecać rodzicom, że zatrzymam się na drogach serwisowych. (Które chodziliśmy do szkoły - chyba że się spóźniliśmy). Chodzenie do szkoły było z górki. Gdy stawaliśmy się coraz bardziej bezczelni w klasach jedenastej i dwunastej, w upalny letni dzień (musieliśmy nosić mundurki szkolne) i pedałowanie pod górę, pokusa stała się przytłaczająca, aby sięgnąć po pomoc; ten ostatni miał postać wolno poruszających się przeciążonych ciężarówek z piaskiem. Te ciężarówki „tylko” osiągały prędkość około trzydziestu do czterdziestu kilometrów na godzinę, podjeżdżając pod górę, co ułatwia nam złapanie tylnego końca. Sztuka polegała na złapaniu go na środku z tyłu, aby kierowca nie widział nas w swoich lusterkach bocznych. Aż do pewnego dnia, kiedy zrobiłem to z przyjacielem, tylko po to, żeby Matka mnie wyprzedziła w swoim samochodzie, podczas gdy ja trzymałem się tyłu pojazdu! Możesz zgadnąć, jak to się potoczyło.

Przełęcz Van Reenena 1977 - z przyjaciółmi na wycieczce rowerowej. Jestem drugi z prawej strony, kucając, zaciskając dłoń na ustach.

Po czwarte: granie kelnerem w pociągu między Johannesburgiem a Durbanem i ucieczka przed szczękami.

Pod koniec mojej dwunastoletniej klasy, zanim udałem się na uniwersytet, znalazłem pracę tymczasową jako kelner (kelner) w Kolei. Pierwsze kilka tygodni spędziłem pracując w restauracji na dworcu w Johannesburgu, w 1976 r., A potem w czasach świetności. To było poważne przedsięwzięcie - musieliśmy ubrać się w strój formalny: wszystko czarne, kamizelka, muszka, prace. Tak, nawet polerowaliśmy srebro! Pod koniec sześciotygodniowego okresu odbyłem dwie wycieczki do Durbanu, pracując pociągiem z wagonem restauracyjnym. Przyjechaliśmy wcześnie w sobotę rano do miasta portowego na wschodnim wybrzeżu z 24-godzinnym postojem. Nie zastanawiając się dwa razy, wyszliśmy na plażę. Kilka tygodni wcześniej film Szczęki został wydany w kinach. Ze swoimi świeżymi w umyśle krwawiącymi obrazami, zachwycające i jednocześnie przerażające było obserwowanie, jak zareagowała ta masa kąpiących się, gdy ktoś krzyczał: „Rekin!”. 100–200 pływaków ostrożnie zapuszczało się na fale, tylko po to, aby skacz i zaatakuj jak plażę za każdym razem, gdy ktoś poczuje, jak szczątki lub wodorosty ocierają się o udo.

Po piąte: ginekolog nauczył mnie, jak korzystać z wind dentystycznych

Podczas szkoły średniej musieliśmy ukończyć czterotygodniowy okres elekcyjny w wybranym przez nas obiekcie. Razem z przyjacielem wybraliśmy szpital misyjny w KwaZulu-Natal, niedaleko południowej granicy Mozambiku. Co za przeżycie, nauka o medycynie i życiu na szczycie góry. Jedną z głównych atrakcji było nauczenie się, jak używać wyciągów dentystycznych do usuwania korzeni zębów, bez odrywania ich w dziąśle podczas ekstrakcji. Chociaż trenowałem medycynę, możliwość świadczenia usług ekstrakcji zębów w odległych obszarach została uznana za podstawową umiejętność. Dr Pat Garde, kompetentny Obs-Gyne, był naszym mentorem. Drobna dama, była także konsultantem lotniczym dla całego regionu, posiadając licencję pilota, a także bystrą ornitolog; z entuzjazmem uczyła nas położnictwa i ginekologii, korzeni zębów i wałków liliowych, ptaków wielkości chickadees.

Nie wałek z bzu, ale taki, który uchwyciłem na filmie wiele lat później w Paryżu

Sześć: jazda rowerem przygodowym

Po obejrzeniu filmu dokumentalnego „Long Way Down” z Ewanem McGregorem i Charleyem Boormanem jadącego dwoma motocyklami Adventure o pojemności 1200 cm3 ze Szkocji aż do Afryki, aż do Kapsztadu, nie było innej opcji, musiałem umrzeć próbując je naśladować . (Obejrzyj film, a zrozumiesz.) W końcu nigdy nie udałem się w podróż „transafrykańską”, ale jeździłem rowerem przygodowym przez pięć lat, aż do 2014 roku. Kilka minut temu dostałem gęsiej skórki od kliknięcia link do Long Way Down, ponownie oglądając niektóre nagrania.

W 2011 roku miałem przywilej odbyć kurs wprowadzający w jeździe terenowej (z motocyklami o pojemności 1200 cm3) w Kalifornii. Dwa dni treningu poprzedzały dwa dni jazdy z grupą siedemnastu (równie „osobliwych”) jeźdźców, wszyscy ubrani w balistyczne nylonowe kombinezony i kaski, jadący przez pustynię Mohave, jeżdżący, stojący. Tak, musiałeś być w stanie stać i jeździć cały dzień.

W następnym roku dołączyłem do innego przyjaciela i zjechałem z Winnipeg, aby wziąć udział w rajdzie Sturgis w Południowej Dakocie. Co za przeżycie! Równie dobrze mogłabym nosić różową skórę, co wszyscy noszą muskularne koszule i bandany, a ja wraz z moim rowerem na wysokości, czarnym nylonowym pancerzem z neonowymi paskami i kaskiem na całą twarz! Tak, potrząsam też głową.

Zdjęcie Danie Botha - w Mohave w 2011 roku

Siedem: mały chłopiec z Afryki, który zakochał się w narciarstwie biegowym.

Pod koniec lat 90. przeprowadziliśmy się do Kanady z dwiema młodymi córkami. Zimą dużo potrząsało głową - ja w doświadczonych Kanadyjczykach, którzy podróżowali na południe do cieplejszych miejsc, takich jak Meksyk i Karaiby, aby uciec przed surowymi siedmiomiesięcznymi zimami, a ja u mnie, podróżując trochę dalej na północ, jeżdżąc na nartach . Widzisz co mam na myśli? Jest też nazwa tego warunku. Zimą po zimie jeździłem na nartach dosłownie w dowolnej temperaturze. Minus 27, minus 37, w tym chłód spowodowany wiatrem - nie ma problemu: nawarstw się i idź! Bez wątpienia: głupie. I zapłaciłem za to cenę. Po piętnastu zimach rozwinąłem wrażliwość na zimno; Jestem teraz jednocyfrowym narciarzem. I to też jest w porządku. Nadal nic nie przebije absolutnej ciszy po świeżym śniegu i ktoś jest na nartach. . . Całkowicie otulony, całkowity spokój.

Po ósme: Zabrałem wiosłowanie po ziemi, aby pokonać mój strach przed deskorolkami.

Czy wspominałem, że jestem impulsywny? W zeszłym roku, na początku maja, pojechałem rowerem, kiedy pojawił się ten facet, oczywiście bez koszuli, na urządzeniu przypominającym ogromną deskorolkę, napędzając się wysokim drewnianym kijem z zaokrągloną gumową końcówką. Odwróciłem się i złapałem mężczyznę, pytając, co u licha robi. Wprowadził mnie w „wiosłowanie po ziemi”.

Kiedy trzy tygodnie później UPS dostarczyło do mnie dwie paczki o dziwnych kształtach i otworzyłem je, rzeczywistość po raz pierwszy się pojawiła: co zrobiłem? Nie mogę jeździć na deskorolce, a to była jazda na deskorolce na sterydach. Co robić facet? Dostałam ciasno przylegający kask, założyłam rękawice gimnastyczne, ćwiczyłam i ćwiczyłam na spokojnej ścieżce, zanim wybrałem bardziej zajęty. Istnieje krzywa uczenia się - większość z nich pokonuje czynnik strachu. I przez ostatnie dwa lata to właśnie zrobiłem dla ćwiczeń: na przemian jazda rowerem z wiosłowaniem po ziemi. To niesamowity trening i jest wysoce zalecany. Nie skaczę ze spadochronem ani zjeżdżam na nartach, ale jest to druga sekunda pod względem radości. I nie, to tylko jedna trzecia kosztu kajaka z niższej półki, deski SUP lub roweru. (Zobacz: kahunacreations dot com.)

Jak to nie może być zabawne? To ja powinienem pisać!

Dziewięć: wyrzeźbiłem tułów

Moja matka była nadzwyczajną kobietą - nauczycielką i rzeźbiarzem, która porzuciła karierę rzeźbiarską i poszła za tatą do afrykańskiego wnętrza, aby zostać misjonarzem. Po 61 latach nieobecności w rzeźbieniu, mój młodszy brat kazał jej zacząć rzeźbienie od nowa. Oto ona, w wieku 89 lat, wprowadzająca niewielkie zmiany w nowym nakryciu głowy. Miałem zaszczyt współpracować z nią tego dnia w 2013 roku i stworzyłem tułów. Przyjrzyj się bliżej, a zobaczysz pępek. Piersi wciąż brakowało. (Nie, nie było modelu na żywo!)

Matka w 12013, robi ostatnie poprawki. Mój tors miał „problem z kręgosłupem”.

Dziesięć: Jestem późno rozkwitający: w poważnym piśmie i mediach społecznościowych.

Byłem małym mólem książkowym, ponieważ pamiętam i marzyłem bardziej niż to, co było korzystne. Pisanie esejów w szkole, a później długich listów konwersacyjnych podczas moich lat studiów było zawsze przyjemnością. Dopiero pod koniec 2009 roku przyjaciel powiedział mi to w twarz, po tym, jak musiał wysłuchać wszystkich moich historii o życiu i pracy oraz o świecie i złożoności tego wszystkiego: „napisz książkę”. zaśmiał się z jego sugestii. Kilka tygodni później zacząłem od pierwszego manuskryptu. Przez kilka lat pozostawałem pisarzem. Trochę późno rozkwitłem, zaryzykowałem dopiero na Facebooku w 2014 roku i na Twitterze w 2015 roku. Miałem swoją pierwszą stronę internetową w 2015 roku i zacząłem od nowej strony blogowej w 2016 roku. Pierwsza powieść ujrzała światło dzienne pod koniec 2016 roku.

Jest więcej, ale dziesięć to dziesięć.

Miejscowi tak bardzo starali się, abym oducził mój akcent. (Najwyraźniej mówię z jednym - z południowoafrykańskim akcentem - ale są stronnicze). Zawsze próbuję wyjaśnić, że mówię po angielsku (mój drugi język), podczas gdy oni mówią po kanadyjsku i rozumieją tylko (brytyjski) angielski. Nie uwierzysz, że ilość przewracanych oczu i potrząsania głową prowadzi do tego. Co robić facet?

Dziękuję za przeczytanie!

W duchu starej dobrej odwagi otagowałem jeszcze kilku ludzi: Michaela Shooka, Caroline DePalatis, Janis Cox i Colleen Golafshan. Jesteś tym!

Zróbmy to, ludzie!